eduskrypt.pl - platforma nominowana do WORLD SUMMIT AWARD 2007

Ryszard Kapuściński - reportażysta, tłumacz kultur

"Człowiek nie odchodzi sam. Razem z nim znika ten świat, który tworzył on wokół siebie, który był jego przedłużeniem, ten odrębny, jedyny, unikalny mikroświat, istniejący samą mocą obecności tego człowieka na ziemi. Razem z jego śmiercią umiera więc coś jeszcze, coś więcej" (Lapidarium III). Ryszard Kapuściński, jeden z najbardziej cenionych polskich pisarzy, zmarł 23 stycznia w Warszawie. W marcu skończyłby 75 lat. Sam siebie określał mianem "tłumacza kultur", był autorem wielu reportaży i książek dotyczących problematyki całego świata. Dzielił się w nich wiedzą i przemyśleniami wyniesionymi z wieloletnich podroży. W swej karierze reportera obserwował 27 rewolucji, cztery razy wyznaczono go do rozstrzelania, był na 12 frontach. Od kilku lat wymieniano go jako poważnego kandydata do literackiej nagrody Nobla.

Urodził się w 1932 r. w Pińsku na Polesiu w rodzinie nauczycieli. Jako dziennikarz zadebiutował w wieku 17 lat w tygodniku "Dziś i Jutro", potem pisywał w "Sztandarze Młodych". W roku 1951 rozpoczął studia na Wydziale Polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego, przeniósł się jednak na historię.

Po raz pierwszy jako dziennikarz wyjechał w 1956 r. do Indii, odwiedził także Afganistan i Pakistan. Na lotnisku w Rzymie kupił "Komu bije dzwon?" po angielsku, a w walizce miał słownik - tak poznał angielski. W następnym roku pojechał do Japonii i Chin.

W 1958 roku przez dziesięć miesięcy pracował w Polskiej Agencji Prasowej, potem zaproponowano mu etat w "Polityce". Najlepsze reportaże Kapuścińskiego z "Polityki" ukazały się w książce "Busz po polsku" (1962). W 1962 roku Kapuściński został stałym korespondentem PAP w Afryce. O narodzinach Trzeciego Świata pisał w "Czarnych gwiazdach" (1963) i "Gdyby cała Afryka" (1969). W Afryce zachorował na gruźlicę i malaryczne zapalenie opon mózgowych. W rezultacie na początku 1967 r. znalazł się w szpitalu w Warszawie.

W połowie 1967 r. podróżował po siedmiu azjatyckich i zakaukaskich republikach Związku Radzieckiego. Owocem tej podróży jest książka "Kirgiz schodzi z konia" (1968). Jesienią 1967 r. został korespondentem PAP w Ameryce Łacińskiej, gdzie spędził pięć lat mieszkając w Chile, Meksyku, Boliwii i Brazylii. Zaowocowało to dwiema książkami: "Dlaczego zginął Karl von Spreti" (1970) - o Gwatemali na tle porwania i zamordowania niemieckiego ambasadora oraz "Chrystus z karabinem na ramieniu" (1975) o Boliwii i Antylach.

W 1974 r. Kapuściński rozpoczął pracę w tygodniku "Kultura" i wyjechał do Angoli, która właśnie odzyskała niepodległość. Przebieg wojny domowej, która się tam rozpętała, opisał w książce "Jeszcze dzień życia" (1976). To pierwsza książka, w której Kapuściński zredukował fakty do roli tła, na pierwszy plan wysuwając własne doznania. Była to zapowiedź gatunku, jaki będzie uprawiał w przyszłości: esej reporterski, w którym obserwacja świata jest pretekstem do szerszej intelektualnej refleksji.

Na początku lat 60. Kongo, najbardziej nieznany i niedostępny kraj Afryki, uzyskało niepodległość, ale zaraz przeżyło bunt armii i belgijską interwencję. Kapuściński nielegalnie przez dżunglę przedarł się do Konga. Opisał to dopiero 18 lat później w "Wojnie futbolowej" (1978). Pracując w "Kulturze", w latach 1974-1980 bezustannie podróżował, kilkakrotnie był w Etiopii i Iranie. Owocem tych podróży stały się dwie książki, które przyniosły autorowi międzynarodowy rozgłos: "Cesarz" (1978) o świetności i upadku Hajle Sellasje w Etiopii i "Szachinszach" (1982) o dworze szacha Rezy Pahlawi’ego w Iranie. W obu dopatrywano się alegorii na temat totalitaryzmu, Polski doby PRL, mechanizmów działania władzy.

W latach 1989-1991 Kapuściński podróżował po upadającym radzieckim imperium. Przebył ponad 60 tys. kilometrów, przeprowadził ponad 1500 rozmów. Powstałe na podstawie zebranych materiałów "Imperium" to trzecia książka Kapuścińskiego, która zrobiła karierę na Zachodzie. Jej autor stał się najczęściej tłumaczonym polskim pisarzem. "Cesarza" wydano na świecie 28 razy, "Imperium" - 23 razy.

W 1990 r. ukazał się pierwszy tom "Lapidarium" - zbiór drobnych refleksji z przeczytanych lektur i podróży. ("Lapidarium II" ukazało się w 1995 roku, III - 1997, IV - 2000. V - 2002).

Kolejną książką Kapuścińskiego był "Heban" (1998), w której autor powraca do tematu afrykańskiego. W 2000 ukazuje się Lapidarium IV. Jesienią 2000 wydany zostaje album fotograficzny Z Afryki zawierający zdjęcia z afrykańskich podróży Kapuścińskiego. W 2003 ukazał się "Autoportret reportera". W 2004 roku do księgarń trafiły "Podróże z Herodotem", książka która osiągnęła wielki sukces i przyniosła autorowi prestiżowe nagrody. W 2006 ukazał się tomik poezji Kapuścińskiego "Prawa natury" oraz zbiór jego wykładów pt. "Ten inny".

***

"Napisać historię "Jednego Dnia Świata":
- jak słońce wstaje nad Tybetem, nad Saharą, nad Florencją i Limą,
- jak budzą się dzieci, jak budzą się kobiety,
- jak budzą się robotnicy,
- jak budzą się bojownicy,
- jak rozchodzi się zapach kawy, herbaty, jajecznicy, krwi świeżo zarżniętej kury, kasawy,
- jak chłopi idą do pracy,
- jak ruszają muły,
- jak ruszają pociągi,
- czołgi,
- jak stojąc nad brzegiem rzeki kobiety zaczynają pranie,
- potem przychodzi południe i życie zamiera (w tropikach - w Czadzie, w Mali, na pustyni Atakama, Gobi, Karakum itd.),
- jak rzeźbią w drzewie, jak rzeźbią w glinie, jak kują w kamieniu, w metalu, jak szlifują diament,
- jak ubijają maniok, okopują ziemniaki, jak sterują okrętem i prowadzą samolot,
- jak wszędzie słychać jakąś maszynę,
- potem zamieranie pracy, powrót z pracy,
- jak wszystko zaczyna zwalniać obroty,
- zbliża się zmierzch,
- wieczór,
- jak zapalają się ogniska, światła w oknach, latarnie i neony, powłoki robaczków świętojańskich, oczy węża boa,
- jak płonie sawanna, jak płonie wieś, miasto po nalocie,
- jak w Czarnobylu otwierają się wrota piekła,
- jak siadamy do kolacji, patrzymy w telewizory,
- jak maleństwo (niuńka, kruszynka, dziubeczek) chce (nie chce) spać,
- ale w sumie ogólne, powolne zasypianie,
- przed tym - zbliżanie się ciał,
- jak to słychać,
- szepty, głosy, wołania, krzyki (cała wieża Babel języków, tonów, dźwięków, brzmień, inkantacji, be-molli i Ce-durów),
- powolne wchodzenie w ciemność, w noc,
- w męki bezsenności, w zwidy i koszmary albo w krzepkie chrapanie, w niepamięć, w sny,
- jak ziemia zapada się w niebyt i jak powraca za kilka godzin, ze świtem.
Obraz współczesnego świata ma naturę collage'u: różne racjonalne elementy składają się na irracjonalną całość. Collage - jest to być może jedyna metoda opisania i przedstawienia współczesnego świata w całej jego zaskakującej, gwałtownej i piętrzącej się różnorodności" (Lapidarium II).

***

Poeta Tomasz Jastrun mówi, że śmierć Ryszarda Kapuścińskiego to "kolejne odejście autorytetu w kraju, któremu brakuje autorytetów".

"Kapuściński rozumiał pojedynczego człowieka, spotkanego czasem na drugiej półkuli; człowieka innej kultury, innej religii. Rozumiał Innego. On pisał +Inny+ dużą literą" – mówi Wojciech Tochman. "Często pan Ryszard mówił, że reporter jest w pracy samotny. Mówił o różnych samotnościach reportera. Na przykład o tym, że reporter wraca wieczorem do hotelu i nie ma się do kogo odezwać, nie ma komu opowiedzieć, co przeżył, co go spotkało w ciągu dnia. Nie ma się kogo poradzić, co dalej ma robić z tematem" - wspominał Tochman. "Nam, jego młodszym kolegom, było jakoś łatwiej z tą samotnością, ponieważ był pan Ryszard - do którego zawsze mogliśmy zadzwonić; który był człowiekiem szalenie zajętym, ale dla nas zawsze miał czas - żeby z nami porozmawiać o tym, co robimy, żeby nam poradzić" - powiedział. "Dlatego dzisiaj, po tej złej wiadomości, czuję się, jako reporter i jako człowiek, niezwykle samotny" - przyznał.


Tochman podkreślił, że wiadomość o śmierci Kapuścińskiego była dla młodszych reporterów zaskoczeniem. "My wiedzieliśmy że ma kłopoty ze zdrowiem. Ale on jednocześnie był pełny życia, miał tyle energii w sobie. Chciał jeszcze wiele napisać" - powiedział Tochman.

Ryszard Kapuściński pokazywał w swojej twórczości Polakom i Europejczykom, że ich kultura nie jest najważniejsza na świecie - mówi pisarz, Paweł Huelle. "Ryszard Kapuściński należał do grona pisarzy, którzy tworzyli najwyższą półkę polskiej i światowej kultury. Pokazał nam, że żyjemy w globalnej wiosce, gdzie prócz nas żyje kilka miliardów ludzi o innych religiach, poglądach i obyczajach. Pokazał nam, że nasza kultura nie jest jedyna na świecie i najważniejsza" - powiedział Huelle.
Według niego, mimo że dzisiejsze media bardziej zainteresowane są krótkimi newsami, a nie pogłębioną analizą, jaką zajmował się Kapuściński w swoim "królestwie reportażu", książki zmarłego pisarza, reportażysty będą czytane przez wiele lat.

"W każdej kropli deszczu potrafił znaleźć uniwersum" - dodał pisarz.

"Był to człowiek bardzo mi bliski. Czułem w nim przyjaciela, czytelnika, który szanował książki kolegów. Przy tym jego niebywałym powodzeniu w świecie, był w sposób naturalny skromny" - powiedział pisarz, Józef Hen. Henowi zapadło w pamięć pewne wydarzenie związane z Kapuścińskim. "On nie używał komputera, pisał na maszynie, dużo też ręcznie. Rok temu zadzwonił do mnie i zapytał, czy nie wiem, kto naprawia maszyny do pisania. Byłem szczęśliwy, że mogłem mu podać telefon pewnego emeryta, który naprawia takie maszyny. Czułem się wyróżniony przyjaźnią Kapuścińskiego" – wspominał.

***

"Słowa staniały. Rozmnożyły się, ale straciły na wartości. Są wszędzie. Jest ich za dużo. Mrowią się, kłębią, dręczą jak chmary natarczywych much. Ogłuszają.

Tęsknimy więc za ciszą. Za milczeniem. Za wędrówką przez pola. Przez łąki. Przez las, który szumi, ale nie ględzi, nie plecie, nie tokuje” (Lapidarium III).

PAP - Nauka w Polsce


 góra strony




Koszyk jest pusty
Zaloguj się:

adres e-mail:

hasło:
   
« Zarejestruj się
Wpisz pobrany
kod dostępu:
 
Polecamy:
















Google
    
UWAGA! Ten serwis używa plików cookies i podobnych technologii, proszę zapoznać się z polityką prywatności platformy edukacyjnej eduskrypt.pl
ZAMKNIJ