eduskrypt.pl - platforma nominowana do WORLD SUMMIT AWARD 2007

"Polskie Chicago: lata osiemdziesiąte, lata dziewięćdziesiąte" Nowa książka Wojciecha A. Wierzewskiego

"Polskie Chicago: lata osiemdziesiąte, lata dziewięćdziesiąte" Nowa książka Wojciecha A. Wierzewskiego o emigracji nad jeziorem Michigan i emigrowaniu do Ameryki Wydawnictwo Adama Marszałka, Toruń, 2002, 560 stron

Latem roku 2002 ukazała się długo oczekiwana książka o emigrantach z lat 80-tych, którzy swój nowy dom znaleźli w polskim Chicago.
W r. 2004 otrzymała ona Nagrodę Światowej Rady Badań  nad Polonią .

Autor tak pisze we wstępie o swoim przedsięwzięciu:
    "Otwieram przed państwem głęboką szufladę. Dopiero ostatnio uzmysłowiłem sobie, że gromadzę w niej swoje wycinki, publikacje i rożne ślady pobytu w polskim Chicago od lat dwudziestu. Wszystko to zdołało stać się już historią. Był to w sumie całkowicie niespodziewany i nigdy nie planowany rozdział mojego życia. Nie myślałem o emigrowaniu, co więcej, nie wyobrażałem sobie wcześniej życia poza krajem. I co tu kryć - wpadłem w polskie Chicago jak przysłowiowa śliwka w kompot - zupełnie nie przygotowany na to, co miało mnie spotkać. Toteż teraz uzmysłowiłem sobie do końca, co zebrało się w moich emigracyjnym archiwum - i stad też pomysł, aby osobistym dobrem podzielić się z innymi. Zarówno z tymi, którzy dziś zadziornie, bez kompleksów, szlifują chicagowskie bruki, a nie byli świadkami tamtych zdarzeń i historii, jak również - i przede wszystkim - z tymi, którzy przeżywając minione, dramatyczne dekady w kraju, nie mieli nigdy prawdziwego wyobrażenia o tym - jak żyła, stawała na nogi i rosła w sile najnowsza polska emigracja w drugim, największym na świecie po Warszawie, skupisku Polaków, za Oceanem...
      
Nie jest to moja refleksja dzisiejsza, "po czasie", z tego co widziałem, odkryłem i zrozumiałem na temat Polonii w Ameryce. Taki zamiar graniczyłby z arogancją: przerastałby nie tylko moje możliwości. Stany są krajem uczącym w miarę upływu czasu wielkiej pokory i utwierdzającym w ciągłej aktualności maksymę starożytnego myśliciela, głoszącego iż "wiemy, że wciąż jeszcze za mało wiemy". Tylko po krótkim pobycie w Ameryce rzutkim reporterom z kraju wydaje się, że mogą już o nim pisać cale książki. Dłuższy pobyt stopniowo ale kategorycznie odbiera to złudzenie. Podobnie jest z opisem specyficznych środowisk etnicznych. W moim przypadku, od samego początku pobytu w polskim Chicago w charakterze świeżego emigranta starałem się być czynny. Obserwowałem tutejsze życie i środowiska, starałem się o tym pisać i publikować. Był to najzwyczajniej praktyczny sposób na rozszyfrowanie nowego ,nieznanego mi środowiska, jego ludzi, instytucji, obyczaju. Także alibi i przepustka do wielu kręgów, które bez pretekstu zrobienia z nimi wywiadu bądź rozmowy, nie byłyby zainteresowane ze mną się spotkać. Nie pisałem więc do szuflady. Zajęło mi jednak trochę czasu, zanim zidentyfikowałem nowe grupy ludzi zainteresowanych tym samym: poznawaniem i dopasowywaniem Ameryki wokół nas, aby po prostu odnaleźć w niej własne, nowe miejsce. I tam umieściłem swoje rzeczy najlepsze.
     
Patrząc dziś z perspektywy lat, emigracja była z pewnością moja wielką, życiową przygodą. Dlatego doszedłem też  do wniosku, że tamten duch otwarcia na nową rzeczywistość, duch ciekawości i szlachetnego idealizmu - wiary, że "wszystko wciąż przed nami" - zawarty w tekstach sprzed lat stwarza daleko świeższą perspektywę w opisie polskiego Chicago niż jakakolwiek dzisiejsza próba syntezy tamtego doświadczenia. Tak jak przyszła matka patrzy w swoje jutro pełna błogiej nadziei, nie świadoma jeszcze czekających ja znojów i bólu, rozczarowań i rozgoryczeń - tak samo z wielkim oczekiwaniem, zapewne na wyrost, przystępowałem wtedy do moszczenia swego miejsca w nowym kraju i mieście, czego refleks znalazł się w moich dawnych tekstach.  Patrzę teraz na te karty i fotografie ze szczególnym sentymentem i pewnym rozrzewnieniem - mając w świadomości wszystko to, co się później wydarzyło. Bo w istocie walczyło się wówczas - i to wszelkimi siłami - jak opisana w przypowieści Kiplinga żaba, która wpadła do banii z mlekiem, aby przetrwać, wynurzyć się znów na powierzchnię i wyjść z tego cało. I jak w tej bajce, dopiero po długim czasie poczułem jak wynosi mnie w końcu, uformowana w rezultacie intensywnego wysiłku, bryłka materii...

                                                               *

Książka zbudowana jest z pięciu części. Pierwsza, "W cieniu stanu wojennego" zbiera wszystkie główne publikacje autora z okresu "uczenia się  emigracji" u progu lat 80tych, druga "Ludzie, którzy przybyli tu przed nami" opisuje odkrycie przedstawicieli emigracji żołnierskiej i całej jej kultury w Chicago. Część trzecia, "Kultura nowo przybylych" opisuje barwne fenomeny artystyczne, które rozwinęły się na oczach młodej emigracji w latach 80tych i 90tych. Obszerna cześć czwarta, "Polonia i jej filary" pokazuje z innej perspektywy organizacje i establishment polonijny w mieście nad jeziorem Michigan, oczyma wrastającego w nowy grunt autora. I cześć piąta, "W oczach Amerykanów" dokumentuje zmiany w wizerunku Polaków w amerykańskich mediach na przestrzeni ostatnich dwóch dekad. Całość zamyka Who is Who w Polskim Chicago czyli mały leksykon publicznych indywidualności nowej emigracji, które odcisnęły wyraźne piętno na życiu polskiego Chicago, tak w latach 80tych jak i 90tych minionego stulecia.

                                                        *

Publikacja jest obecnie dostępna  w wydawnictwie Adam Marszałek

w Toruniu: ul. Lubicka 44,87-100 Torun, tel.(0 56) 66 08 160

lub przez e-mail:info@marszalek.com.pl

 

 

 

 góra strony




Koszyk jest pusty
Zaloguj się:

adres e-mail:

hasło:
   
« Zarejestruj się
Wpisz pobrany
kod dostępu:
 
Polecamy:
















Google
    
UWAGA! Ten serwis używa plików cookies i podobnych technologii, proszę zapoznać się z polityką prywatności platformy edukacyjnej eduskrypt.pl
ZAMKNIJ