eduskrypt.pl - platforma nominowana do WORLD SUMMIT AWARD 2007

Pisarze

Dawid Jung - Pisarze

Powszechna lustracja PRL-u sprawia, że ujawniane są nieznane dotąd fakty z życia politycznego, publicznego, czy wreszcie kulturalnego. Dyskredytowani są politycy, urzędnicy, sędziowie czy prokuratorzy, którzy współtworzyli totalitarny system w tej części Europy, a którzy jeszcze do niedawna zajmowali eksponowane stanowiska. Poznajemy nowe nazwiska donosicieli, szpiegów, podstawianych agentów, itp., itd.

Jednym słowem: sami usiłujemy klarować historię, pisać (a raczej przepisywać) ją na doraźną [1] potrzebę, mierzyć się z własną przeszłością, która nierzadko bywa dla nas bolesna. To samo dotyczy poetów uczestniczących, często mimo woli, w tej wielkiej machinie. Świadczy o tym chociażby dokument znajdujący się w aktach BUiAD IPN w Warszawie oznaczony sygnaturą IPN 00231/79, Stowarzyszenia, t. 16, k. 4-5.

Jego autorką jest niejaka Zofia Miłoszewska, która charakteryzuje kilkunastu członków Krakowskiego Oddziału Związku Literatów Polskich. Między innymi wymienia: Jerzego Andrzejewskiego, Stefana Kisielewskiego, Stanisława Dygata, Kazimierza Brandysa, Stefana Otwinowskiego czy Jerzego Zagórskiego. [2]

Całość dokumentu (datowanego na 3.12.1945 r.) dotyczy ustosunkowania literatów do Polskiej Partii Robotniczej, szczegółowiej do „uczestnictwa i przydatności” podczas kampanii wyborczej do Sejmu Ustawodawczego. Ustawodawczego Iwaszkiewiczu czytamy:

Iwaszkiewicz Jarosław [3] , 50 lat, prezes Związku Literatów. Literat o dużych wartościach. Ma duży mir wśród pisarzy. Redaguje „Życie Literackie”. Pochodzenie ziemiańskie z Ukrainy. Był sąsiadem i przyjacielem Karola Szymanowskiego. Pederasta. Od dziecka przebywał w Warszawie. Ustosunkowany pozytywnie do demokracji. Liberał zbliżony do grupy Słonimskiego i Tuwima. Nastawiony antylondyńsko, szczególniej po rozmowach ze Słonimskim. Przed wojną liberał. W czasie okupacji był w Warszawie, miał kontakty z konspiracją literacką i lawirował pomiędzy WRN a RPPS. Antyklerykał. Przyjaciel żydów, jest wykorzystywany przez nas w „Przekroju”, gdzie bardzo chętnie zamieszcza swoje artykuły. W razie kampanii wyborczej może można by uzyskać dla nas artykuł.

Ciekawa jest wzmianka o Przybosiu (który w tychże wyborach startował jako kandydat Bloku Demokratycznego [4] ) dotycząca percepcji jego twórczości przez ówczesny system:

Julian Przyboś, 45 lat, członek PPR. Poeta niezrozumiały. Wszyscy literaci twierdzą, że jest największym polskim poetą. Dobry prozaik. Był współredaktorem „Polskich Widnokręgów” [5] , 1939 r. – 1941 r. Uczeń paipera, należał do zwrotnicy. Deklarował się jako radykalny lewicowiec. Jest współredaktorem „Odrodzenia”. Należy go bezwzględnie wykorzystać przy wyborach.

Słowo „należy” użyte jest również wobec Miłosza:

„Czesław Miłosz, 36 lat. Bardzo zdolny poeta. Rodem z Wilna. Były członek grupy Żagarystów. Przyjaciel Putramenta, Jędrychowskiego, Dembińskiego. Działacz konspiracyjny w dziedzinie literackiej. Opracował w konspiracji antologię poetycką „Pieśń niepodległa” nacechowaną postępowym światopoglądem. Współpracownik „Odrodzenia” i „Przekroju”. Od pierwszych dni oswobodzenia zwolennik PKWN. Należy go wykorzystać przy wyborach”.

Z donosu Miłoszewskiej, choć miejscami nieprecyzyjnego (błędnie podawane tytuły literackich pism czy grup), dowiadujemy się również o sprawach marginalnych, jak choćby ta o uprawianiu handlu drewnem podczas okupacji przez Wykę:

Wyka Kazimierz, 40 lat, były prezes Związku Literatów w Krakowie. Wybitny krytyk literacki. Docent Uniwersytetu Jagiellońskiego. Redaktor pisma „Twórczość”. Realny, trzeźwy, chytry. Przed wojną znany z postępowych poglądów, określony mianem komunisty. W konspiracji redagował nielegalne pismo literackie, wydał antologię poezji podziemnych. W czasie wojny handlował drzewem. Zbliżony do PPR. Zdecydowanie pozytywny do demokracji od pierwszych dni wyzwolenia. Członek Rady Miejskiej, głosuje razem z nami. Można go wykorzystać przy wyborach.

To tylko niewielkie, wybiórcze fragmenty o polskich literatach z pełnej dokumentacji przechowywanej przez Instytut Pamięci Narodowej. A przecież do przebadania został cały materiał od końca lat 40’ do 80’. Nie wiem czy to coś zmieni, czy zarysuje się inny kształt literatury współczesnej, jeśli tak, zyskają, jak zwykle, pseudoliberałowie i sceptycy. Ale oni nigdy nie ponoszą ryzyka, więc odpowiedzialność żadna; oprócz nich zostają jeszcze młodzi. Jeszcze młodzi. Nie namaszczeni niczyją krwią w pojałtanskich granicach, chwilowo ubezwłasnowolnieni jednoczącą ideą. Nową Stabilizacją [6]

Dlatego róbmy wszystko, aby nigdy nie powtórzyły się czasy, w których karmiono nas mongolską poezją o radzieckich żołnierzach [7] , dlatego róbmy wszystko, aby nie zmieniły się tylko proporce i kroje mundurów z większą ilością gwiazd na tle błękitnym; aby Polska Racja Stanu nie była polską racją Stanów.

„Zanim stąd odejdę, proszę was, abyście całe

to duchowe dziedzictwo, któremu na imię „Polska”

raz jeszcze przyjęli z wiarą, nadzieją i miłością (…)”

Jan Paweł II (Kraków 1979)

Artykuł ukazał w wersji drukowanej w miesięczniku literackim „Akant”, Bydgoszcz 2005



[1] Każda rewizja historii jest groźna i doraźna, jedyne o czym mówi to albo o wielkich przemianach w społeczeństwie („czegoś”, co Niemcy nazywają Volksgemeinschaft), albo o kiełkującej demagogii. Najwyraźniej widać to na przykładzie upadających imperiów. Ten proces pięknie spuentował Tadeusz Konwicki w „Kalendarzu i klepsydrze” w ocenzurowanym zdaniu (przeleżało na półce 30 lat): „Ja uwielbiam Cesarstwo Rzymskie, ale z tego najapetyczniejszego okresu przed upadkiem, rządzone przez wariatów, morderców i degeneratów. Uwielbiam Bizancjum z przyległościami, rządzone przez wariatów, morderców i degeneratów, uwielbiam wiek XIX i wiek XX, rządzone, tak, już wiecie przez kogo rządzone.”

[2] Więcej o pozostałych patrz: M. Gałęzowski „Literaci dla PPR” w: „Biuletyn IPN-u” nr 11(46)/11/2004 s. 76-78

[3] W oryginalnym materiale wytłuszczenia pochodzą od autorki dokumentu.

[4] Blok Demokratyczny – brzmi to niemalże jak oksymoron, co również zauważa Gałęzowski ripostując: „demokratycznym był jedynie w sowieckim rozumieniu tego słowa”.

[5] Winno być: „Nowych widnokręgów”.

[6] Czyż nie tego uczymy się na Irakijczykach (na obcym kontynencie)?

[7] Patrz: „Antologia poezji zwycięstwa”, W-wa 1973

Polemizuj na ten temat w FORUM

 góra strony




Koszyk jest pusty
Zaloguj się:

adres e-mail:

hasło:
   
« Zarejestruj się
Wpisz pobrany
kod dostępu:
 
Polecamy:
















Google
    
UWAGA! Ten serwis używa plików cookies i podobnych technologii, proszę zapoznać się z polityką prywatności platformy edukacyjnej eduskrypt.pl
ZAMKNIJ