eduskrypt.pl - platforma nominowana do WORLD SUMMIT AWARD 2007

FENOMEN ZWANY MUZYKĄ

KLAUDIA KRAUSE

FENOMEN ZWANY MUZYKĄ

„Muzyka jest jak człowiek niemowa, z przepełnionym sercem, czy żalu, czy radości, z żywą wyobraźnią, obrazów pełną – nie mogąc wszystkiego wymówić, wypowiedzieć, on cały staje się żywym obrazem myśli swoich, żywym uczuciem uczuć swoich i w tym stanie niemego uniesienia dziwne, acz niewyraźne, robi na nas wrażenie.

Tak samo działa muzyka. Tony jej są niewymowne, a jednak pełne znaczenia, nic nie powiadają, a jednak porywają ze sobą: nie płaczą ani się śmieją, a jednak cała rdzeń duszy w nich się rozpłynęła, i rozrzewniły lub też rozweseliły nas. I ta nieoznaczoność uczuciowa sprawiła zapewne, że muzykę wzięto za wyraz samego uczucia”.

/Karol Libelt:

Estetyka , czyli umnictwo piękne.

T.I, Część ogólna, Petersburg 1854, s. 110-111/

Muzyka – niewyobrażalnie piękna i zachwycająca towarzyszka człowieka. Otaczając go swym cudownym brzmieniem i niewiarygodnie przejmującym dźwiękiem, potrafi oszołomić, zahipnotyzować, pozbawić samokontroli, porazić magiczną siłą i sprawić, że czas, który nieubłaganie odmierza godziny istnienia – zatrzyma się w biegu, a człowiek błogo oderwie się od ziemskiej rzeczywistości. Swą mocą tak potężną, jest w stanie uleczyć ciało, a nawet duszę, wybawić z cierpień, ukoić ból, pocieszyć, sięgnąć w głębię uczuć i wyłuskać odrobinę energii, dzięki której wróci chęć życia. Bo: „muzyka przemawia bezpośrednio do serca” 1 . Wnika w ludzką duszę. Trafia w uczucia. Spełnia pragnienia. Wzbudza emocje i wzbogaca pełen nieokreślonych stanów świat wewnętrzny człowieka. Jest wartością. Człowiek chcąc się nią nacieszyć, musi stać się wrażliwym na jej piękno. Chcąc ją wchłonąć w siebie, musi posiadać wyobraźnię, a chcąc pojąć i uczestniczyć we wszystkim, czym jest, musi uwierzyć w jej logikę, w harmonię treści i formy.

Bo czymże tak naprawdę jest muzyka? Analizując muzyczną dźwiękowość, stykając się z przeróżnymi jej opisami, a nade wszystko wsłuchując się w jej postać brzmieniową, człowiek odczytuje ją jako pewnego rodzaju środek przekazu, metodę porozumiewania się, specyficzny i niezwykły język, który jest czymś więcej niż tylko jednoznacznym podaniem treści, w gotowej, dającej się dokładnie odtworzyć formie. Muzyka jest „dźwiękową mową uczuć” 2 , „językiem uczucia, którego słownikiem są tony” 3 , „krystalizacją poruszeń duchowych w dźwiękach” 4 .

Jest specyficznie ukształtowanym materiałem dźwiękowym, zorganizowanym według określonych prawideł, z którym człowiek utożsamia specjalnego typu wrażenia, przeżycia, myśli i wyobrażenia. Innymi słowy – jest postacią złożoną z „tworów przymuzycznych” czyli struktur, przedstawionych środkami dźwiękowymi niosącymi z sobą tzw. „jakości emocjonalne” 5 . Muzyka jest sztuką wychodzącą poza konkretne dźwięki, poza konstrukcję formalną. Jej istota wyraża się w treści muzycznej, niosącej z sobą sensy głębsze.

Tak, jak ducha od materii oddzielić nie można, tak też treść i formę należy traktować spójnie, gdyż tylko w taki sposób odkryje się prawdziwe, duchowe oblicze dzieła muzycznego i doceni jego niezwykłą wartość.

Muzyka w cudowny sposób dociera do wnętrza człowieka. Rozbudza jego najgłębsze uczucia i emocje, wprawia w stan, jakiego poza nią nie znał. Pragnie, by poddał się jej nurtowi i podążał jej śladem, a podziwiając jej piękno, równocześnie zgłębiał jej tajemnicę. Bo muzyka jest niepojęta, a jej język nieprzetłumaczalny. Mówić o niej niepodobna, gdyż zajmuje miejsce poza obrębem wszelkich słów. „Muzyce – przecież – mową sprostać nie sposób” 6 .

Mimo tego człowiek próbuje odkryć jej oblicze i „opisać” jego kształt językiem pojęciowym, w pełni zdając sobie sprawę z nieścisłości, nieprecyzyjności, mglistości, fragmentaryczności, niepełności oraz niedoskonałości terminologii słownej. Potrzeba komentowania, tej najmniej poddającej się opisującemu słowu sztuki, głęboko tkwi w naturze ludzkiej, a muzyczna spójność i logiczność wręcz domaga się tłumaczeń, objaśnień, dociekań.

Próba poetycko – słownego ujawnienia istoty muzyki po raz pierwszy została podjęta w epoce romantycznej. Już wówczas odkrywano i wyjaśniano sensy muzyki, przekładano język sztuki na bogaty, aczkolwiek niedoskonały język nauki. Niższość poetyki słownej względem – dźwiękowej, wynika z faktu, iż mowa ludzka ujawnia myśli, muzyka natomiast - uczucia, a uczucia są niewymowne i nie mają odpowiedników wyrazowych. Owe uczucia stanowią podstawę treści muzycznych. Próba ich określenia, wyjaśnienia, „tłumaczenia” 7 , uchwycenia sensu i istoty jest próbą interpretacji muzyki. Podjęcie tej próby świadczy o poziomie zaangażowania w proces poznania dzieła. Poznać dzieło to znaczy uchwycić jego złożoność, uświadomić sobie jego całościowość i wyróżnić z całości elementy w postaci formy i treści – ową całość tworzące. Poznać to znaczy dokonać analizy tych elementów. W przypadku analizy czysto formalnej uwidoczni się sama struktura dzieła. Przeprowadzając tego typu analizę wyodrębni się części składowe, określi ich funkcje, wyróżni i zhierarchizuje poszczególne elementy muzyczne, odkryje i zrekonstruuje proces kompozycyjny. Analizy treści muzycznej jednak przeprowadzić się nie da. Uczucia przecież nie można ani rozłożyć, ani podzielić. W tym przypadku poznanie odbędzie się na drodze intuicji, wyobraźni, skojarzenia.

Im wyższy stopień ludzkiej świadomości, przygotowania teoretycznego, wykształcenia, muzykalności, osłuchania – ogółem dojrzałości, tym głębsze będzie poznanie i właściwsza interpretacja treści muzycznej, stanowiącej wyrazową i emocjonalną zawartość dzieła. Poznanie owej treści i jej pełne zrozumienie pozwolą wyjaśnić, w jaki sposób dokonywał się proces tworzenia. Czy treść zrodziła się w myśli twórcy zanim skrystalizowany został kształt dźwiękowy? Co sprawiło, że w ogóle pojawiła się w jego wyobraźni?

Konkretyzacja treści jest konieczna i bardzo ważna. Jej określenie przyczyni się bowiem do właściwego zinterpretowania utworu.

Przeprowadzenie prawidłowej interpretacji może okazać się łatwiejsze w momencie, gdy odbiorca będzie miał do czynienia z dziełem programowym. Jednak istnieje niebezpieczeństwo, że tytuł utworu, komentujący treść znaczeniowo, odwiedzie słuchacza od samej muzyki.

Otóż, jak pisze Leszek Polony: „u słuchacza mniej uświadomionego treści zawarte w tytule wypierają z przeżycia muzycznego przeżycia ściśle muzyczne i czynią z muzyki dowolnie interpretowany akompaniament nastrojowy dowolnej również gry wyobrażeń sugerowanych tytułem; u słuchacza muzycznie bardziej wykształconego – tytuł idzie (mniej lub bardziej) w zapomnienie, a słuchanie muzyki staje się w pierwszym rzędzie współpracą rozumową i doznaniem uczuciowym na temat dostarczonych przez kompozytora przedstawień dźwiękowych” 8 .

Twórca poprzez muzykę przekazuje odbiorcy swoje uczucia, które ten odbiera i ujawnia jako własne. Słuchacz przeżywając utwór, sam wnika w jego świat uczuciowy. Emocjonalne zaangażowanie odbiorcy wobec emocjonalnej treści jest w pełni właściwą reakcją na muzykę. Właśnie taka postawa może zrodzić prawdziwą interpretację. Tylko odbiorca głęboko przeżywający dzieło jest w stanie zgodnie z prawdą wypowiedzieć się na jego temat, osobiście skomentować swe własne skojarzenia dotyczące przeżycia emocjonalnego.

Przeżycie muzyki wymaga ogromnej wrażliwości. Ta z kolei nie pojawia się w życiu nagle i nieoczekiwanie, ale rodzi się stopniowo. Wymaga pielęgnacji i dogodnych warunków kształtowania, sprzyja jej chociażby odpowiednie wychowanie. Aby przeżycie emocjonalne nie uległo deformacji, fałszywemu zniekształceniu, wrażliwość artystyczna wymaga również określonych zdolności słuchowych oraz wyobrażeniowych. Człowiek obdarzony przez naturę wrażliwością muzyczną, słuchem i wyobraźnią, może więc nie tylko właściwie przeżyć dzieło i poznać jego wnętrze. Może również je podziwiać i zachwycać się nim. Muzyka jest przecież ucieleśnieniem piękna, piękna polegającego na doskonałości, perfekcyjności, prawidłowości i proporcjonalności.

Piękno muzyczne porównywalne jest z pięknem zjawisk przyrody, z naturą, ze światem. Już Cyceron twierdził iż: „świat ma w sobie tyle piękna, że o niczym piękniejszym pomyśleć nie można” 9 . Natura jest najwyższą wartością piękna i będzie nią zawsze. To ona zrodziła muzykę. Śpiewające ptaki, brzęczące owady, szemrzące drzewa, szeleszczące liście, szumiące wody i świszczące, zawodzące wiatry, szmer deszczu, plusk strumienia, grzmoty wiosennych i letnich burz – oto najprawdziwsza muzyka.

Łączy się z nią nieustanny rytm – miarowe kołysanie traw i gałęzi, gwałtowne uderzenia fal, lot i bieg żywych stworzeń, cykliczność pór dnia, pór roku, zamknięty krąg życia i śmierci. Zjawiska te odwołują się do wyobraźni, dostarczają wrażeń, budzą nastroje (podobnie jak muzyka). Wszystkie ludzkie zmysły zostają przyporządkowane naturze. W świecie rządzonym jej prawami, człowiek będący tylko jej cząstką, zajmuje miejsce wprawdzie ważne, zdawałoby się – centralne, niemniej jednak bardzo małe. Dlatego dzieło jego, choć w istocie wielkie, okazuje się niewystarczające i nie dość dobre wobec arcydzieła stworzonego przez naturę, którego wzór jest niedościgniony. Każda próba dźwiękowego odzwierciedlenia odgłosów natury jest tylko odbiciem, odwzorowaniem nieprecyzyjnym. Rodzi się więc pytanie: Dlaczego człowiek podejmuje taką próbę, skoro i tak zdaje sobie sprawę z jej naśladowczego charakteru?

Otóż wiadomo, że istota ludzka nie jest w stanie oprzeć się naturalnemu pięknu, które zniewala uczucia, wzbudza zachwyt, podziw, potęguje radość, a nawet smutek i strach.

Rzeczywistość otaczająca twórcę muzyki, nie zawsze jednak w jego dziele jest dosłownie ilustrowana. Czasem pojawia się zaszyfrowana w symbolice. A więc jest, ma miejsce, istnieje, lecz odbierana jest nie ona sama, ale emocjonalna reakcja twórcy na nią. Do odbiorcy dociera wiedza o typie uczuć kompozytora – nie odbicie realnego świata, ale obraz odbicia tegoż świata w psychice twórcy. Interpretacja muzyczna skupia się więc nie na tym, co kompozytor miał na myśli, lecz co czuł i przeżywał pisząc swe dzieło. Niemożność określenia w sposób jasny i precyzyjny ludzkich stanów emocjonalnych, powoduje, że język interpretacji jest językiem skomplikowanym i złożonym. Posługiwanie się nim wymaga, jak pisze Bohdan Pociej: „zupełnie innej, wyższej (filozoficznej) sfery pojęć” 10 .

Nie jest ani językiem opisowym, analitycznym. Jest językiem niezwykłym, wyjaśniającym i tłumaczącym sensy głębsze. Jest językiem często stosowanym, przypuszczać należy, iż – potrzebnym. Ale czy jest językiem niezbędnym? Czy informacje zawarte w samej muzyce nie są wystarczająco zrozumiałym środkiem komunikacji? Czy interpretator powinien tłumaczyć odczucia kompozytora, wyjaśniać treści symboliczne tkwiące w dźwiękach i obsesyjnie – jak uważa Bogusław Schaeffer – „ułatwiać zrozumienie muzyki” 11 ? Czy „tłumacz muzyki” 12 ma prawo uszczęśliwiać za wszelką cenę i narzucać swoją wizję „doświadczonego” odbiorcy, znającego najlepszą receptę na poznanie i przeżycie artystyczne? Czy ma prawo w ogóle ingerować w dzieło stanowiące przecież integralną całość, naruszać jego intymność, wnikać w jego treściową, wewnętrzną i subtelną zawartość?

Czy nie lepiej po prostu pozostawić muzykę samą sobie???

PRZYPISY:


1 Henryk Struve: Sztuka i piękno. Studia estetyczne, Warszawa 1992, s.209.

2 Leszek Polony: Poetyka muzyczna Mieczysława Karłowicza, PWM, Kraków 1986, s.23.

3 Leszek Polony: Polski kształt sporu o istotę muzyki. Główne tendencje w polskiej myśli muzyczno – estetycznej od Oświecenia po współczesność. Rozprawa habilitacyjna przedstawiona Radzie Naukowej Instytutu Sztuki PAN, Akademia Muzyczna, Kraków 1991, s.29.

4 Henryk Struve: op. Cit.,s.362.

5 Roman Ingarden: Utwór muzyczny i sprawa jego tożsamości, PWM, Kraków 1973. Autor „twory przymuzyczne” przeciwstawia „tworom pozamuzycznym”, strukturom przedstawionym środkami językowymi.

6 Leszek Polony: Poetyka muzyczna Mieczysława Karłowicza, PWM, Kraków 1986, s.24.

7 Bohdan Pociej: Inspiracja. Inwencja Interpretacja [W:] Inspiracje w muzyce XX wieku. ZKP, Warszawa 1993, s.13.

8 Leszek Polony: Polski kształt sporu o istotę muzyki, Akademia Muzyczna, Kraków 1991, s.271.

9 Cyt. za: Władysław Tatarkiewicz, Dzieje sześciu pojęć, PWN, Warszawa 1976, s.173.

10 Bohdan Pociej: Opis, analiza, interpretacja [W:] “Res Facta”, t.IV, s.161.

11 Cyt. za: Karol Bula, Jak mówić o muzyce?, Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne, Warszawa 1991, s.12.

12 Bohdan Pociej: Inspiracja. Inwencja. Interpretacja. [W:] Inspiracje w muzyce XX wieku, ZKP, Warszawa 1993, s.12.

Polemizuj na ten temat w FORUM

 góra strony




Koszyk jest pusty
Zaloguj się:

adres e-mail:

hasło:
   
« Zarejestruj się
Wpisz pobrany
kod dostępu:
 
Polecamy:
















Google
    
UWAGA! Ten serwis używa plików cookies i podobnych technologii, proszę zapoznać się z polityką prywatności platformy edukacyjnej eduskrypt.pl
ZAMKNIJ